Całkiem niedawno, w pewne wiosenne kalendarzem, ale letnie temperaturą południe udało mi się zawitać do dawnej stolicy Polski, do Płocka. Świadom byłem, że miasto to zdolnymi i urodziwymi modelkami stoi, ale tym razem towarzyszyła mi Iza z Warszawy. Wiadomo, kto ze sobą nosi ten się nie prosi. Dlaczego akurat Płock? Miasto pięknie położone na nadwiślańskiej skarpie, ze starówką pełną uroczych kamieniczek, kościołów i aut? Ano dlatego, że mieszka tam Skibek ;) Model, fotograf członek Płockiej Grupy Fotograficznej (i jak znam życie pewnie można by mu przypisać wiele innych pasji), który jak nikt inny pasował mi do wizji sesji jaką planowałem zrobić. Na miejscu jako wsparcie i system wczesnego ostrzegania przed gapiami (w Płocku nawet rowerzyści przerywają jazdę by umilić sobie dzień widokami jakie są na sesji) towarzyszyła nam Andżelika, piękna modelka także związana z PGF. Co z tego wyszło, obejrzyjcie sami.
Stało się. W bogoojczyźnianym mieście znajdującym się bliżej nieba niż wiele innych w naszym kraju, doszło do niepokalanego zbezczeszczenia i obrazy majestatu gór i góralskiej za-dumy. W środku nocy, być może nawet po północy wzięła baba i się rozebrała. Ale nie w chałupie, nie w samochodzie, nawet nie w krzakach. Tylko olaboga centralnie na Krupówkach, na najbardziej znanej i reprezentacyjnej ulicy tatrzańskiej stolicy, gdzie za dnia biały miś chadza własnymi ścieżkami, a stragany odpustowe kuszą oscypkiem, smażoną flądrą i plastikowymi ciupagami sklejanymi małymi chińskimi rączkami, za pół dolara dziennie. Ale tam, że się rozebrała... To nic, bo przecież trzeba słusznie zdaje się założyć, że niejedna Maryna tam z gołą dupą przed swoim rozbójnikiem uciekała, lecz nie nazbyt szybko, żeby w końcu radę dogonić dał. A i niejedna Karyna po kilku piwkach rzycią dyskretnie w przykucu słowiańskim błyskała sikając w cieniu latarni, gdy jej Seba męsko ciałem własnym zasłaniał powidoki innym ucz...













Płocko Bosko :D
OdpowiedzUsuńmr mr :D
OdpowiedzUsuń