Przejdź do głównej zawartości

Posty

Niewieścienie.

 Jakiś czas temu deklarowałem, że nie nazwę ministra Czarnka debilem. I słowa dotrzymuję, bo gdybym to zrobił to jakże skrzywdziłbym niewinnego człowieka, który jako jeden z wielu (ale jaśniejący na firmamencie silniej niż reszta), niesie światełko nadziei w tym mrocznym świecie pełnym zepsucia i szatańskich pokus czyhających na człowieka na każdym kroku. Jedną z zalet ministra (lista ma wiele pozycji) jest szeroko rozumiana odwaga, przez niektórych, co się nie znają oczywiście, mylona z brawurową głupotą. To odwaga w podejmowaniu kontrowersyjnych, ale potrzebnych decyzji i odwaga w zatrudnianiu fachowców z najwyższej półki. Jak na ten przykład profesora Skrzydlewskiego, z którym pospołu jak mniemam, Czarnek postanowił przywrócić polskiemu szkolnictwu i przede wszystkim polskiemu społeczeństwu właściwą równowagę. Ta równowaga to jak głosi sam profesor " "ugruntowanie dziewcząt do cnót niewieścich". Koniec z propagowanymi przez zgniły moralnie "Zachód" niewłaści
Najnowsze posty

Jak Czarnek do Poznania po szwedzkim zaborze...

 Sąd orzekł, że nie wolno prezydenta Rzeczypospolitej nazywać debilem. To znaczy dopóki mamy wolność wypowiedzi to wolno, ale nie bezkarnie. Nie czytałem orzeczenia wyroku i nie wiem czy w uzasadnieniu było o obrazie władzy czy też może o złamaniu tajemnicy państwowej, więc na wszelki wypadek opisując osobę obecnie nam miłościwie urzędującego ministra Edukacji i Nauki nie nazwę go debilem. Pamiętam jak kilka lat temu oburzeni rodzice i nauczyciele twierdzili zgodnie, że minister Zalewska to najgorsze co mogło się przytrafić naszemu systemowi oświaty. Gdyby tylko wtedy wiedzieli jak bardzo się mylą... Po rewolucyjnych zmianach Czarnka na listach lektur dla dzieci i młodzieży, w których w miejsce podejrzanych moralnie pisarzy czy poetów pojawia się zarówno Jan Paweł II, jak i Karol Wojtyła (obaj wielcy przyjaciele dzieci i jeszcze więksi obrońcy księży, którzy mieli do dzieci słabość) i w uzupełnieniach niejaki Wyszyński, nadeszła pora na zmiany w planie lekcji. Kościół Katolicki już od

Tadeusz bez serca i macice.

Media donoszą, że, o ile koronawirus nie utrzyma tempa natarcia, za około rok mają ruszyć zdjęcia do filmowej superprodukcji o niejakim Kościuszce, Tadeuszu zresztą. Jak trafnie zażartowali prezenterzy Rock Radia, trwają spory czy Kościuszkę ma zagrać Will Smith czy Eddie Murphy co jest oczywistym ironicznym komentarzem do panującej ostatnio za oceanem histerii poprawności politycznej i rasowej, powodującej absurdalne niekiedy obsadzanie czarnoskórych aktorów i aktorek we wszystkich możliwych rolach. O ile jestem w stanie sobie wyobrazić Batmana, Conana, Spidermana, czy nawet już Gustlika (ze Śląska był), albo ostatecznie Brunnera (czarny charakter), lub niech już stracę: Zawiszę Czarnego, granych przez czarnoskórych aktorów, o tyle Robin Hooda, Króla Artura, Ani z Zielonego Wzgórza czy też króla Jagiełły już nie. No nie i już, inaczej z automatu film staje się komedią, a ja nie będąc absolutnie rasistą, nie zamierzam nigdy w życiu lepić bałwana z czarnego śniegu. Rasistą - jak history

King Kong kontra Budionnyj czyli dług, honor i kinematografia.

Dawno dawno temu, tak dawno, że na samoloty mówiło się aeroplany, w czasach kiedy trwała krwawa wojna polsko-bolszewicka, za sprawą pewnego spotkania w paryskim hotelu Wagram siedmiu Amerykanów i jednego Polaka powstała eskadra Kościuszkowska. Jednym z Amerykanów był pilot myśliwski posiadający już doświadczenie z okresu I wojny światowej, Merian Caldwell Cooper, którego z Polską łączyła przedziwna więź. Jego prapradziadek John Cooper był starszym oficerem u Kazimierza Puławskiego, który walcząc przeciwko Brytyjczykom w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych zyskał miano amerykańskiego bohatera (do dziś w całych stanach USA obchodzone jest na pamiątkę śmierci Puławskiego pod Savannah święto General Pulaski Memorial Day). Zarówno Merian jak i inni amerykańscy piloci niejednokrotnie podkreślali, że ich udział w walkach o obronę świeżej, polskiej niepodległości jest formą spłaty długu jaki Ameryka ma u Polaków. Naszą ojczyznę reprezentował zaś sam generał Rozwadowski, wyśmienity stra

Media bez wyboru.

" Ciemność ! Widzę ciemność. Ciemność widzę .. ." Cytat ów pochodzi oczywiście z kultowego filmu Juliusza Machulskiego "Seksmisja". Podobną ciemność ujrzałem i ja w ostatnią środę, czyli 10 lutego w telewizorni. A w radio powtarzający się ten sam komunikat traktujący o ciemności w eterze i na niektórych portalach w Internecie mrok dało się zobaczyć. Oczywiście rządowe stacje TV i równie rządowe rozgłośnie działały jak zwykle (kolega mi mówił, bo sam nie sprawdzałem), ale wszyscy inni solidarnie powstali ramię w ramię niczym lud wyklęty. Stanąć chciałem i ja, na baczność nawet, niczym nastolatek na widok młodej nauczycielki wchodzącej w mini do klasy, zasalutować chciałem patriotycznie jak jakiś wyklęty, ale przypomniałem sobie, że salutować nie wolno jak się nie ma czapki z orzełkiem w koronie lub ostatecznie bez korony też. Bo to co za salut do łba samego, nigdy nie wiadomo czy on pusty czy pełny, a już czapka czy hełm z godłem niezależnie od tego na jakiej zawart

Dziewczynka z zapałkami.

W duńskim mieście Ribe znajduje się muzeum o nazwie Ribes Vikinger, prezentujące niewątpliwie nie tylko wikińskie pochodzenie miasta, ale ogólnie całą jego historię. Jedną z ciekawostek muzeum jest sala poświęcona czarom i czarownicom. Jej główną bohaterką jest Maren Spliid, niewiasta mająca niebywałego pecha. Ten pech polegał głównie na tym, że urodziła się w szesnastym wieku, czyli czasach jeszcze mocno zacofanych, co ostatecznie doprowadziło ją na stos, na którym spłonęła. Jak mówią annały historii Maren była żoną bogatego miejskiego krawca, co wszakże samo w sobie przestępstwem nie było nawet dawno temu. Niestety, zgodnie z przekazami była kobietą pewną siebie, prowadziła własny intratny biznes czyli karczmę, miała podobno cięty język i nie dawała sobie w kaszę dmuchać, co nawet w dwudziestym pierwszym wieku dla wielu jest oznaką, iż kobietę (winną wszak żyć w skromności oraz w cieniu mężczyzn - panów tego świata) niechybnie opętał szatan i jak nic została czarownicą zagrażającą sp