Przejdź do głównej zawartości

Posty

Fantomowe bóle.

Nieubłaganie zbliża się koniec wakacji. Jeszcze nie dziś, nie jutro, ale w sumie to za chwilę. Wielu Polaków odczuwa właśnie z tego powodu bóle fantomowe, choć właściwie wakacji żadnych nie mieli. Te bóle wywołane są zazwyczaj przez mgliste wspomnienia z dzieciństwa, kiedy wakacje były doskonale odczuwalne i kiedy wszystkim tak się spieszyło do tej dorosłości, która rzekomo miała dawać taką wolność. I po co? A było czerpać dziką satysfakcję z poobiedniego leżakowania w przedszkolu, z wolnych i beztroskich sobót oraz niedziel, z ferii zimowych i letnich, z braku obowiązku myślenia o obowiązkach i prawie do popełniania błędów z których nikt nas zazwyczaj nie rozliczał. Było cholera zmądrzeć, zanim się w końcu i w ogóle dorosło. A tak... trzeba cierpieć. Bo nawet trudno teraz rzucić wszystko w cholerę i wyjechać w Bieszczady, bo zrobiło się tam tłoczniej niż we Władysławowie w sierpniu, w południe, w smażalni ryb. Zresztą globalizacja świata spięta klamerkami Internetu (a także i innych m...
Najnowsze posty

7 dni.

  Nieszczęśliwie w szczęściu, bardzo dawno temu ominęła nas przyjemność poznania blasków i cieni cywilizacji rzymskiej, czyli tego całego dobra, które na trwałe odcisnęło piętno na Europie Zachodniej. Oczywiście wszystkiemu jak zwykle winni byli Niemcy, czyli ich przodkowie, przez których upór mentalny i zbrojny Rzymianie po prostu sobie odpuścili penetrowanie pilum i mieczami Europy bardziej na wschód uznając nie bez racji, że to dzikie tereny więc i ludy dzikie i szkoda sobie nimi tyłka zawracać. Przez co niestety pozostaliśmy w silnej strefie wpływów azjatycko słowiańskich i wiekami później cierpieliśmy, stając się ostatecznie przedmurzem chrześcijaństwa (które skuteczniej przepełzło przez bariery graniczne, językowe i kulturalne niż Rzymianie) i wbrew naszemu dzisiejszemu antyniemieckiemu i antyeuropejskiemu nastawieniu nadstawialiśmy nieustająco dupy za Europę i jej dobrobyt. Skończyliśmy więc jak skończyliśmy i dopiero od niedawna stosunkowo udało nam się pod spódnicę owej Eu...

Wacek ci w oko.

 Rząd zarządził. To znaczy w tym przypadku jaki mam na myśli, postanowił znowelizować ustawę o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. A konkretnie to najwięcej rząd zamieszał w kwestii praktyk pseudomedycznych i medycznej dezinformacji. Co to oznacza w praktyce dla zwykłego obywatela? Otóż tak zwany RPP czyli Rzecznik Praw Pacjenta otrzyma prawo do wydawania oficjalnych ostrzeżeń przed szarlatanami i oszustami żerującymi na chorych. Oprócz tego wprowadzony ma zostać zakaz oferowania i promowania metod leczenia niemających oparcia w nauce i medycynie, plus dołożono sporo surowsze kary za podszywanie się pod osoby posiadające wykształcenie medyczne. Dodatkowo RPP będzie mógł podjąć decyzję o zablokowaniu natychmiastowo stron internetowych i profili w mediach społecznościowych promujących niebezpieczne uzdrowienia. Co najważniejsze, Rzecznik Praw Pacjenta uzyska możliwość nakładania kar w wysokości od kilkunastu tysięcy do nawet 2 milionów złotych na osoby lub podmioty oferu...

Fucking Bawaria.

 Bawaria to przeuroczy kraj związkowy Niemiec, słynący z malowniczych zamków, pięknych gór i jezior rozrzuconych w dolinach, które niejako naturalnie przy tych górach występują oraz dobrego piwa i poświęconego mu festiwalu Octoberfest. Plus oczywiście z bycia kolebką jednej z motoryzacyjnych potęg Starego Kontynentu czyli BMW - marki ludzi świadomie nieużywających kierunkowskazów. Oprócz tego Bawaria to także ojczyzna  Lederhosen i Dirndl, czyli skórzanych, krótkich spodenek na szelkach noszonych przez dorosłych facetów i lnianego stroju dla piersiastych kobiet z wąsem nierzadko większym, niż u ich mężów, składającego się ze spódnicy, fartucha i gorsetu. Prawdziwi miłośnicy Bawarii na pewno mogliby tu przytoczyć jeszcze wiele innych atrakcji tego landu, ja jednak skupię się na... fucking. A dokładniej to nawet na Fucking. Czyli wsi znajdującej się niedaleko Salzburga i granicy z Niemcami, której to mieszkańcy dosyć mieli popularności, turystów, naturystów i złodziei. Bo choć r...