Ewa delikatna kobieta o oczach jak u sarenki, udało mi się ją "porwać" z pociągu relacji Białystok - gdzieś tam dalej. Przysiadła na parapecie wśród starych okien i z cierpliwością znosiła błyskanie blendą, marudzenie fotografa i słonko prześwitujące spoza chmur. Kwadraty z kieva, plus dwa kolory z pentaxa k20.
Podobno ludzki organizm rośnie średnio do 20 roku życia. Potem mówi pas, koniec, wyżej nie da rady, ale kurcze zobacz ile mamy miejsca jeszcze po bokach. I żeby nie było, że to tylko dowcip to ostatnimi laty naukowcy z rożnych krajów (w tym również i Polski) postanowili zająć się kwestią otyłości i to otyłości szczególnej bo tej dotykającej żonatych mężczyzn. No i wyszło im czarno na białym, że tyją oni częściej, szybciej i w większej ilości niż ich nieżonaci rówieśnicy. Co jasno dowodzi kto jest bezsprzecznie winien temu, że faceci po ślubie grubieją. A wszystko się zaczęło oczywiście od Ewy, która sama zeżarła całe jabłko i biedny Adam musiał zjeść tłustego węża i potem nie mógł przejść przez ucho igielne i tak wylądował poza rajem, gdzie Ewa ujrzała jego nagość, której on sam wcześniej nie dostrzegał z powodu zaawansowanej lustrzycy, a jak wiadomo luster jeszcze wtedy u bogu nie było. Czy jakoś tak to szło, dokładnie już nie pamiętam, bo na religię przestałem chodzić dosyć wcześnie ...






ładna kobieta... tym razem to i z cyfry ci wyszło ładnie .. ale to pewnie zasługa modeliny ;))
OdpowiedzUsuń