Przejdź do głównej zawartości

Afera podsłuchowa.

Już tak jakoś jest, że od dawien dawna ktoś kogoś podsłuchuje. Żona męża, mąż kochankę, kochanka swojego narzeczonego. Sąsiedzi sąsiadów, ksiądz gosposię, a baba na centrali telefonujących. Nawet rodzice podsłuchują dzieci, a dzieci rodziców. Jak świat długi i szeroki się podsłuchuje. Dlatego zawsze z wielką fascynacją patrzę na twarze ludzi którzy się dali podsłuchać i zawsze odnajduję na nich szczere zdziwienie... ale jak to podsłuchali? No jak to tak... ale mnie?
Choćby dlatego dziś postuluję w związku z ostatnią aferą podsłuchową nowe prawo. Które ma obowiązywać kelnerów, kelnerki, kucharzy, kucharki, barmanów i barmanki. Prawo klienta/gościa do intymności. Stop podsłuchiwaniu kiedy gość przychodzi zrelaksować swoje podniebienie jakimś wyszukanym kąskiem, zapić winem którego butelka kosztuje 1500 pln i czuć się jak w niebie. No a wtedy przecież może palnąć głupstwo czy dwa, nie zawsze przecież w zgodzie z przekonaniem, bo cukry jak wiemy fałszują wiele ;D
Oto wzór który bym postulował jako obowiązujący dla wszystkich pracowników gastronomii... choć jak gości poniesie też bym nie bronił. Ale hasło przewodnie brzmi: U nas kelnerzy nie podsłuchują!
Wystąpiła Grażyna i Kamil którym pięknie dziękuję, stylizację (Grażyny :D) zapewniła Utena ;)













Komentarze

  1. 3,4, 6 i 10 BOMBA jak dla mnie :D cała seria bardzo się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. .... a dla mnie każde zdjęcie jest dobre ... wiadomo, cykane trafnym paluszkiem Mistrza analogu ... :) dziękuję Ci Sławku za tę wspaniałą sesję i mam nadzieję, że na niej nie poprzestaniemy bo pozować Ci to nie tylko rozkosz ale też wielkie dla mnie wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A to Ci Mad zbój jeden. Mi to wina za 1500 zł nie dałeś

    OdpowiedzUsuń
  4. no to trza Was razem panowie spiknąć ma jakąś wspólną sesję a ja wtedy Wam za pozuję np. z Andrzejem Berszem, o! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nooooo nie powiem kusząca propozycja ��

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Porno, porno w Zakopanem.

Stało się. W bogoojczyźnianym mieście znajdującym się bliżej nieba niż wiele innych w naszym kraju, doszło do niepokalanego zbezczeszczenia i obrazy majestatu gór i góralskiej za-dumy. W środku nocy, być może nawet po północy wzięła baba i się rozebrała. Ale nie w chałupie, nie w samochodzie, nawet nie w krzakach. Tylko olaboga centralnie na Krupówkach, na najbardziej znanej i reprezentacyjnej ulicy tatrzańskiej stolicy, gdzie za dnia biały miś chadza własnymi ścieżkami, a stragany odpustowe kuszą oscypkiem, smażoną flądrą i plastikowymi ciupagami sklejanymi małymi chińskimi rączkami, za pół dolara dziennie. Ale tam, że się rozebrała... To nic, bo przecież trzeba słusznie zdaje się założyć, że niejedna Maryna tam z gołą dupą przed swoim rozbójnikiem uciekała, lecz nie nazbyt szybko, żeby w końcu radę dogonić dał. A i niejedna Karyna po kilku piwkach rzycią dyskretnie w przykucu słowiańskim błyskała sikając w cieniu latarni, gdy jej Seba męsko ciałem własnym zasłaniał powidoki innym ucz...

Tyci, tyci.

Podobno ludzki organizm rośnie średnio do 20 roku życia. Potem mówi pas, koniec, wyżej nie da rady, ale kurcze zobacz ile mamy miejsca jeszcze po bokach. I żeby nie było, że to tylko dowcip to ostatnimi laty naukowcy z rożnych krajów (w tym również i Polski) postanowili zająć się kwestią otyłości i to otyłości szczególnej bo tej dotykającej żonatych mężczyzn. No i wyszło im czarno na białym, że tyją oni częściej, szybciej i w większej ilości niż ich nieżonaci rówieśnicy. Co jasno dowodzi kto jest bezsprzecznie winien temu, że faceci po ślubie grubieją. A wszystko się zaczęło oczywiście od Ewy, która sama zeżarła całe jabłko i biedny Adam musiał zjeść tłustego węża i potem nie mógł przejść przez ucho igielne i tak wylądował poza rajem, gdzie Ewa ujrzała jego nagość, której on sam wcześniej nie dostrzegał z powodu zaawansowanej lustrzycy, a jak wiadomo luster jeszcze wtedy u bogu nie było. Czy jakoś tak to szło, dokładnie już nie pamiętam, bo na religię przestałem chodzić dosyć wcześnie ...

Majtki wyklęte.

 Jest taki stary dowcip, mówiący o tym, że kiedyś, żeby zobaczyć kobiece pośladki należało rozchylić majtki, a dziś, żeby zobaczyć majtki, należy rozchylić pośladki.  Natenczas właśnie , dzięki impulsowi słownemu od Pani Zofii przedstawię w miarę zwięźle historię damskich majtek. Historię teoretycznie długą jak pantalony, ale tak naprawdę jeśli chodzi o przedział czasowy to skąpą jak stringi. Wydawać by się bowiem mogło, że kobieca bielizna jest czymś tak oczywistym i naturalnym, że na pewno pierwsze majtki założyła Ewa zaraz po wygnaniu z raju i jedyne co jest w tej historii niejasne to tylko to jakiej były firmy. Tymczasem jak się okazuje nic bardziej mylnego, przez wiele, wiele wieków gacie jako okrycie intymnej części ciała były czymś zarezerwowanym tylko i wyłącznie dla mężczyzn. Taki na przykład żyjący 5300 lat temu na terenach dzisiejszego Tyrolu słynny człowiek lodu Ötzi, oprócz wierzchniej odzieży miał na sobie specjalną skórzaną przepaskę chroniącą genitalia. W XIII ...