W ramach nadrabiania zaległości i nie tworzenia kolejnych, jedna z ostatnich moich sesji. Z Martą, która już kiedyś gościła przed moim obiektywem. Tym razem mimo nie do końca sprzyjających warunków pogodowych sesja plenerowa. Jak na porządnego fotografa przystało zaprosiłem modelkę pod most, zresztą mój ulubiony most czyli Gdański w Warszawie. W sesji nie przeszkodził nam deszcz, maraton, wyścig kolarski, a nawet Hołowczyc w nawigacji czy też przedziwna para która stała w strugach deszczu przyglądając się nam z ciekawością :D
Podobno ludzki organizm rośnie średnio do 20 roku życia. Potem mówi pas, koniec, wyżej nie da rady, ale kurcze zobacz ile mamy miejsca jeszcze po bokach. I żeby nie było, że to tylko dowcip to ostatnimi laty naukowcy z rożnych krajów (w tym również i Polski) postanowili zająć się kwestią otyłości i to otyłości szczególnej bo tej dotykającej żonatych mężczyzn. No i wyszło im czarno na białym, że tyją oni częściej, szybciej i w większej ilości niż ich nieżonaci rówieśnicy. Co jasno dowodzi kto jest bezsprzecznie winien temu, że faceci po ślubie grubieją. A wszystko się zaczęło oczywiście od Ewy, która sama zeżarła całe jabłko i biedny Adam musiał zjeść tłustego węża i potem nie mógł przejść przez ucho igielne i tak wylądował poza rajem, gdzie Ewa ujrzała jego nagość, której on sam wcześniej nie dostrzegał z powodu zaawansowanej lustrzycy, a jak wiadomo luster jeszcze wtedy u bogu nie było. Czy jakoś tak to szło, dokładnie już nie pamiętam, bo na religię przestałem chodzić dosyć wcześnie ...













Co tu dużo mówić - wszystko na plus. Miejsce, modelka, BW... :) Mój klimat. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń5 mi najbardziej, ale reszta nie jest zbyt daleko w tyle ;) Bardzo fajne Madziu!
OdpowiedzUsuń