Podsumowanie nie jest dostępne.
Kliknij tutaj, by wyświetlić tego posta.
Ostrożne szacunki łże elit i wykształciuchów spod znaku ciemnej gwiazdy mówią, że nasz świat ostatecznie skończy się za jakieś 10 miliardów lat. Skończy czyli słońce najpierw spuchnie, wchłonie swój zbiór planet, a potem zapadnie się w sobie, ściemnieje i ostygnie. Wydawać by się więc mogło, że spokojna głowa, mamy przecież sporo czasu, by robić tak wiele lub wręcz przeciwnie nic, bo to przecież najprzyjemniejsze z wszystkiego co człowiek robić umie... no może oprócz seksu, nie licząc tego w więzieniu. Tyle tylko, że jako gatunek robimy naprawdę wiele, by nie dotrwać w całości chwili, kiedy ten koniec nie będzie zależał od nas i w sumie nie byłoby to złe, gdyby nie smutny fakt, że przy okazji niszczymy skutecznie kawał otaczającego nas świata. Kiedy w końcu błędnie uznaliśmy, że naturalne zagrożenia typu dzikie zwierzęta, powodzie, huragany, pożary i trzęsienia ziemi to za mało, żeby podnieść ciśnienie typowemu przedstawicielowi homo na tej planecie, postanowiliśmy zacząć ekstermi...