Wiki i Marcin.

Jedna z kwietniowych sesji i jak czasami bywa u mnie, z przymrużeniem oka. Wiktoria z którą lubię współpracować i Marcin z którym pracowałem pierwszy raz, ale mam nadzieję, że nie ostatni. Podczas sesji nie ucierpiało żadne zwierzę, padał deszcz, no i oczywiście nie próbujcie tego sami robić w domu ;)











Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kanikuły czas radości.

Zombie.

"Chcesz odejść? Zabierz śmieci."