Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2015

Agata

Obraz
Jakoś tak się złożyło, właśnie dziś, że żona ma ogląda sobie jakiś film z pendrive. Gadają tam po angielsku, a wtedy zawsze czuję się wyobcowany, jak wiele lat temu, kiedy w pewnej kreteńskiej małej wiosce tuż pod małym sklepem z mydłem i powidłem napadło mnie angielskie starsze małżeństwo z nastoletnią córką i biorąc mnie za tubylca (podobieństwo do kozła wizualne i zapachowe) bardzo chcieli się tejże córki pozbyć choćby na godzin parę, próbując mnie zwerbować na jej opiekuna i przewodnika, ofiarując drachmy na wydatki drobne i swoją córę jako towarzyszkę mojego dnia właśnie. Życie ocaliła mi moja słaba znajomość wyspiarskiego języka (nie żeby córka była jakaś straszna, ale moja ówczesna partnerka i późniejsza żona na pewno by mnie zabiła, gdybym ze sklepu wrócił z bułkami i nową koleżanką) i związany z tą nieznajomością charakterystyczny wyraz twarzy, który w angielskim małżeństwie z pewnością utwierdził ich podejrzenia o moje pochodzenie w linii prostej od kozy.
I kiedy tak dziś zam…

Ada i Ewa.

Obraz
Jest taka starożytna klątwa chińska. Obyś żył w ciekawych czasach. Bo też już starożytni Chińczycy zauważyli, że w ciekawych czasach żyje się i gorzej i krócej. Tak się jakoś złożyło, że chyba przyszło mi (i Wam) żyć w tych ciekawych czasach. Osobiście się to u mnie zaczęło wielką radością, kiedy jako siedmiolatek mogłem wejść do czołgu, który z resztą podobnych stalowych bestii blokował drogę do Warszawy podczas pierwszej (i to srogiej) zimy Stanu Wojennego. Potem miałem szaloną frajdę, kiedy podczas zadym w 89 roku można było prawie bezkarnie porzucać kamieniami w ZOMO i pójść wreszcie zagłosować przeciwko PZPR. Kiedy przyszły piękne i dzikie lata nowego kapitalizmu, przewroty, powroty, wszystko mieliśmy w dupie bo byliśmy piękni, młodzi i niezniszczalni. Nawet rozpad Jugosławii i tragedia brato i ludobójstwa tak niedaleko nas, nie zakłócała nikomu z młodych snu czy chęci do zabawy. Stare, dekadenckie i zgniłokapitalistyczne "Make love not war" nigdy bardziej niż wtedy był…

Złotowłosa.

Obraz
Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami mieszkała Złotowłosa. Czyli taka mała dziewczynka, która lubiła łazić po okolicy. Kiedyś zabłądziła i trafiła do chatki misi które przeskoczyły kilka szczebli ewolucji i nauczyły się budować domy, robić naczynia i meble. Potem dziewczynka już nigdy więcej nie używała dopalaczy. Nie chciała ponownie spotkać misi.
Ja swoją Złotowłosą spotkałem za dwoma rzekami (Wisła i Bug) i za niezliczoną ilością lasków, zagajników i pól. Ale na pięknym odludziu. Aż serce rosło i żal tyłek ściskał. Że to nie moje miejsce. Do tego udało mi się ją spotkać przy korycie... a właściwie w korycie rzeki,  w miejscu gdzie wcześniej było dwa, trzy metry Wisły nad głową. A jak już spotkałem to podglądałem... bo my fotografowie już tak mamy. I na dalsze podglądanie nadzieję mam, skoro nie tak daleko do Złotowłosej jest...
p.s.
Na ostatnim ujęciu ze Złotowłosą Strażnik Teksasu. Czyli Wilku. Czyli swój chłop.




















Gender.

Obraz
Historia jaką chciałbym dziś pokazać wydarzyła się naprawdę. Właściwie wydarza się naprawdę codziennie. Za ścianą waszego mieszkania, za płotem waszej posesji, obok. Przemoc domowa. Każdy kto zajmuje się tym problemem szczerze przyznaje, że tylko niewielki procent osób poszkodowanych w wyniku przemocy domowej decyduje się na ujawnienie, pójście na policję, szukanie pomocy. A i tak liczby są zatrważające. Wedle statystyk z roku 2014 ujawniono ponad 105 tysięcy ofiar przemocy domowej. Z czego prawie 73 tysiące to kobiety, 21 tysięcy to dzieci, a reszta to mężczyźni w rurkach. Powstało i powstaje wiele instytucji, które z większym lub mniejszym powodzeniem zajmują się pomocą ofiarom, policja zakłada niebieskie karty, kuratorzy z dzielnicowymi doglądają, a mądre głowy raz na jakiś czas (czyli zazwyczaj kiedy dojdzie do tragedii) w TV dyskutują nad problemem. Skąd i dlaczego w Polsce tyle przemocy ze strony mężczyzn. Podobno wszystkiemu winna jest męska psychika i świat, za którą owa męsk…