Posty

Parazytologia antagonistyczna.

Obraz
Od całkiem niedawna w przedszkolach uczą, że w przyrodzie najważniejsza jest równowaga. Zakłócenie tej niezwykle delikatnej harmonii prawie zawsze ma katastrofalne skutki oraz może prowadzić do wymierania całych gatunków, zależnych od siebie populacji i w efekcie do bezpowrotnej dewastacji ekosystemów na skalę kontynentalną czy nawet światową. W tych samych przedszkolach, a później szkołach również od niedawna uczą też, że największym zagrożeniem dla przyrody jesteśmy my, ludzie, oraz tego, że o Ziemię trzeba dbać - inaczej grozi nam katastrofa. Człowiek bowiem, będąc niezaprzeczalnie tworem zależnym od przyrody i jej różnych ekosystemów jest jednocześnie największym na ziemi parazytem. Czyli tłumacząc z polskiego na nasze: pasożytem. Encyklopedyczna definicja pasożytnictwa wywodzi się z greckiego słowa parasitos, czyli spożywający przy stole innego. Ten nieco anachroniczny zwrot można by w uproszczonej formie przetłumaczyć na język młodzieżowy: ktoś, kto przyszedł napić się i najeść …

Każdy lubi walenie.

Obraz
Dla przeciętnego człowieka, nie będącego waleniofilem czy też nauczycielem przyrody lub biologii wiedza o waleniach sprowadza się do faktu, iż są to wielkie zwierzęta pływające w morzach i oceanach. Nieliczni czytali też przymusowo dawno temu powieść o białym wielorybie p.t. Moby Dick. I to zdaje się byłoby wszystko na ten temat. A szkoda, bo gatunek ten jest niezwykle zróżnicowany (znamy około 80 odmian tych zwierząt) i pływa po naszej planecie już od 50 milionów lat, czyli dużo, dużo dłużej niż trwa historia tak zwanego homo sapiens. Faktycznie, większość wielorybów to kolosy, a rekordzistą wśród tych gigantów jest oczywiście Płetwal Błękitny uznawany za największe zwierzę w historii naszego globu, osiągający 33 metry długości i wagę 190 ton. Dla porównania po drugiej stronie tabeli pływa jego najmniejszy krewniak czyli Walenik Mały mierzący 6,5 metra długości i ważący "raptem" 3,5 tony.
Wieloryby poza wyglądem i środowiskiem w jakim żyją, pod wieloma względami są podobne …

KGK

Obraz
Kraj Głupich Kroków.
Jednak natura próżni nie znosi. Myślałem, że po Waszczykowskim może być już tylko lepiej. Że pomału świat zapomni, przestanie się śmiać i nabijać z Polski i Polaków. Jakże się myliłem, choć uczciwie przyznać muszę, że oczekiwań specjalnie wygórowanych nie miałem. Wzięli i puścili Morawieckiego samopas i to o zgrozo na forum międzynarodowe. I nie dość, że puścili to jeszcze mu pozwolili mówić to co "myśli". Słowo "myśli" specjalnie ująłem w cudzysłów, bo w sumie każdemu coś się tam pod kopułą czaszki kłębi, ale nie u każdego powinno się to nazywać myślami. No i wziął chłopina przebił nawet byłego szefa tak zwanego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
W tym roku mieliśmy obchodzić setną rocznicę odzyskania niepodległości. No i dupa, święta nie będzie. Bo jak stwierdził premier tego kraju pomiędzy 1939 rokiem, a 1989, Polska tak naprawdę nie istniała, będąc najpierw pod okupacją niemiecką, a potem radziecką. A już na pewno nie istniała w 1968 roku, ki…

Walentyna.

Obraz
Niejaki zespół Filipinki pół wieku temu i lat cztery zaśpiewał utwór pod tytułem Wala Twist. Piosenka była oczywiście (oczywiście dla starszego pokolenia) poświęcona Walentinie Tiereszkowej, która jako pierwsza kobieta odbyła przy pomocy statku Wostok 6 lot w kosmos. A właściwie pierwsza, która poleciała i powróciła żywa, bo znając realia radzieckiego podboju przestrzeni kosmicznej przed Walentyną na pewno parę innych niewiast zginęło, testując na sobie bezpośredni wpływ próżni, przeciążeń i nieszczelnych, eksplodujących zbiorników paliwa rakietowego. Nic dziwnego, że w tamtych czasach Walentyna była czczona niczym święta, występowała w telewizji, pojawiała się na znaczkach, plakatach i w pieśniach. Nieco skromniejszym w tamtych czasach, za to dziś z pewnością sławniejszym świętym jest imiennik radzieckiej astronautki czyli Walenty, będący w katolicyzmie patronem epileptyków, chorych psychicznie oraz całkiem słusznie również zakochanych - wszak te trzy choroby mają wiele ze sobą wspól…