Ho ho ho! Dżingelsbels i mery... O pardon, to nie te święta. Więc niech będzie Alleluja! Wszystkim tym co wierzą w zmartwychwstanie Jezusa pierwszej czy też drugiej kategorii. I tym co być może wierzą w tego z trzeciej ligi. I tym co lubą sobie walnąć setę i zagryźć jajkiem w majonezie. I tym co lubią pasjami siedzieć przy rodzinnym stole i patrzeć w dawno niewidziane mordy dalszej rodziny, która to chętnie by nas zabiła samym wzrokiem jeśli by tylko mogła. I alleluja wszystkim tym dla których święta to czas spędzony w podróży. Bo nie można nie wpaść do babci Jadzi. A ciocia Jola nie może przyjechać, więc trzeba jechać do niej. I tym co wreszcie mogą się w spokoju wyspać. I alleluja wszystkim tym co nie obchodzą, ale muszą. Bo żyją w kraju tak na wskroś konstytucyjnie świeckim, że wszystkie święta jedynej jedynie słusznej wiary są ustawowo wolne od pracy. A w szkołach na wszelki wypadek dzieci i przed i po mają jeszcze wolne.W tym miejscu chciałbym w ramach działań wyprzedzających ...
Fotografia niepotrzebna.