Miasto budzi się.

Dziś Polska podzieliła się na pięć części. Trzy piąte popierają swojego kandydata, dwie piąte się pakują albo mają głęboko w dupie to co się dzieje. Z tymże owe 3/5 to "aż" 50% narodu (tyle podobno wyniosła frekwencja) a pozostałe 50% ma to w dupie i się pakuje. Obecne wyniki wskazują, że czeka nas kolejna tura. Już sobie wyobrażam ten medialny szum i wrzawę i te gorące głowy i agitację. Bo przecież trzeba będzie wybrać i to wybrać tego najlepszego, w końcu z wyborami jak ze świniobiciem, ktoś musi być syty, a ktoś dostać siekierą w łeb. Na razie jednak nie wiadomo czy prezydentem będzie Wielki Łowczy zwany Szogunem czy też episkopalny Jędruś zawsze po prawicy Jarka i choćby dlatego dopóki jeszcze to legalne pokażę Wam, że warto rano wstać. Czasami oczywiście, a nie tak codziennie. Z kubkiem kawy w ręku popatrzeć jak miasto budzi się. I z aparatem popatrzeć na Iwonę. A Powiśle o świcie w kwietniu naprawdę ładne jest.





















Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zombie.

Szecherezada.

Lech, Czech i Rus.