Patrycja.

Styczeń w Warszawie to zdecydowanie nie najlepszy miesiąc na sesje plenerowe. Chyba, że modelka w ubraniu zapozuje gdzieś w zacisznym miejscu miasta, mając zapewnione schronienie w którym może się ogrzać kiedy zajdzie taka potrzeba. Pomny tych wszystkich zasad zabrałem więc Patrycję w pewien styczniowy wietrzny dzień nad Wisłę. Na swoją obronę mam to, że była ubrana. No prawie...













Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zombie.

Szecherezada.

Lech, Czech i Rus.