Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2022

Ucho od śledzia.

W zamierzchłych czasach, dawno, dawno temu, kiedy byłem młody i po niebie jeszcze latały pterozaury używaliśmy zwrotu "ucho od śledzia", oznaczającego nic. Figę z makiem. Null. Zero. Zakładaliśmy się o ucho od śledzia, obiecywaliśmy w grach wygranemu ucho od śledzia, nagradzani byliśmy przez rodziców za posprzątanie swojego pokoju uchem od śledzia. Powszechnie bowiem uważano, że dzieci i ryby głosu nie mają, ale dodatkowo ryby, czyli chociażby śledzie, uszu też nie posiadają. Jakże się myliliśmy wtedy, my, nasi rodzice i nawet te pterozaury. Okazuje się, że śledzie mają doskonały i bardzo czuły słuch. Naukowcy odkryli również, że śledzie słuchu owego używają w nieco niecodzienny dla nas sposób, albowiem do nasłuchiwania pierdów współtowarzyszy z ławicy. Widzieliście kiedyś film przyrodniczy z ławicą śledzi? Tysiące ryb w jednej zbitej masie, wykonujących manewry unikowe przed drapieżnikami, jakby sterował nimi jeden mózg. W lewo, prawo, do góry, po skosie w dół. Ostra jazda b...

Kopalnie Króla Salomona.

Mityczne kopalnie Króla Salomona od tysięcy lat (poszukiwali ich już starożytni Grecy) rozpalają wyobraźnię podróżników, archeologów, poszukiwaczy, czy pragnących się wzbogacić awanturników wszelakiego autoramentu. W XV wieku portugalskie wyprawy poszukiwały śladów kopalni na terenie współczesnego Zimbabwe, a Krzysztof Kolumb wierzył, że znajdują się na Haiti. W bliższych nam czasach emocje dodatkowo podsycała napisana w 1883 roku powieść autorstwa Henrego Ridera Haggarda "Kopalnie Króla Salomona", opisująca odkrycie tychże tajemniczych kopalni i która to doczekała się co najmniej kilku ekranizacji kinowych, jeszcze bardziej nakręcając atmosferę wokół największego mitycznego izraelskiego króla Salomona i pochodzenia jego bogactwa. Początkowo wierzono, że kopalnie kryją złoto, diamenty, lub chociażby srebro - wszak nie bez powodu to właśnie za rządów biblijnego Salomona nastąpił największy rozkwit państwa hebrajskiego i powstawały, wedle różnych zapisów najokazalsze budowle ta...

Proszę Pana...

Wczoraj na warszawskim Żoliborzu odbył się protest kobiet przed domem Kaczyńskiego. Nie mam pojęcia czy wszystkie uczestniczki były trzeźwe, ale zdecydowanie protest miał charakter pokojowo barowy: transparenty zachęcały Jarka do wyjścia i wspólnego dania w szyję, wyjaśniały też Jarkowi, że lepiej golnąć sobie nawet z próbówki, niż rodzić dzieci w kraju przez niego rządzonym, oraz raz przez chwilę tłum poniosło i skandowano: "będziesz siedział". Nie padło co prawda żadne wyjaśnienie gdzie, ale zakładam, że chodziło o tradycyjne miejsce przy stole wigilijnym dla zbłąkanego wędrowca, czy jakiegoś dziada. Było też trochę kartonów z tendencyjnymi pytaniami typu: Jarek co Ty wiesz o kobietach? Te i inne pytania pozostały niestety bez odpowiedzi. Raz, że okolice domu Jarka ochraniała i blokowała policja jak zwykle w znacznej masie, dwa Jarka zwyczajnie w domu nie było. Nie, żeby tam zaraz ze strachu wywołanego wizją parasolki otwieranej w dupie, Jarek po prostu nie rozumie. To znac...

Kopernik

  O tym, że Mikołaj Kopernik podobnie jak Curie Skłodowska była kobietą wiedzą wszyscy, którzy oglądali legendarną już dziś polską komedię o tytule "Seksmisja". Sporo ludzi w naszym kraju i za granicą kojarzy też Kopernika z astronomią, dzięki jego heliocentrycznej teorii - zatrzymał słońce, ruszył ziemię i takie tam. Trochę osób ma jako takie pojęcie o tym, że był kanonikiem, a więc osobą duchowną, bo tylko tacy mieli wówczas (poza możnymi) dostęp do wiedzy i nauki i z pewnością kościół jako instytucja do dziś się zastanawia komu to przeszkadzało i pluje sobie w brodę. Na Warmii i Mazurach Kopernika łączą też z kartografią, był bowiem autorem map tych regionów. Zajmował się też prawem, filozofią, matematyką, filologią, tłumaczeniami choćby dzieł bizantyjskiego pisarza Teofilata Symokatty na łacinę, pełnił też różne funkcje urzędnicze. W Fromborku czy Olsztynie dowiecie się również o jego umiejętnościach militarnych - projektował i nadzorował budowę umocnień obr...

Baran w Internecie.

Trudno to sobie zapewne wyobrazić, ale nawet dziś żyją na naszej planecie ludzie nie mający pojęcia co to jest Internet, nie mający z nim styczności, niepotrzebujący go. Ale po drugiej stronie medalu znajduje się zupełnie inny świat, świat, który nie istnieje bez dostępu do sieci. Komunikacja, bankowość, dostęp do wiedzy, dostęp do niewiedzy, wielkie firmy, korporacje, farmy trolli, telewizja, radio, prasa filmy, muzyka, itp. itd. et cetera... Jest takie powiedzenie zawierające ziarno prawdy, że jeśli w google nie znajdziemy informacji o czymś, to znaczy, że to coś nie istnieje. Jakiś czas temu czytałem artykuł (w prawdziwej gazecie jak na późnego boomera przystało) o różnych przyczynach samobójstw nastolatków na świecie. Autor poruszał w tym artykule również kwestię treści internetowych jako jeden z powodów targnięcia się dzieciaków na swoje życie, a podsumował ten wątek stwierdzeniem, że gdyby nastąpiła potężna, globalna awaria Internetu, kulę ziemską niechybnie obiegłab...

Wieś.

  Cudze chwalicie, swego nie znacie. Jak onegdaj - w pierwszej połowie XIX wieku napisał w swoim krótkim utworze "Wieś" Stanisław Jachowicz. Lata mijają i nic się nie zmienia. Na ulicach króluje azjatycka marichuana i heroina, południowoamerykańska kokaina, a w barach wynalazki z Mezopotamii czyli piwo oraz wódka wydestylowana najprawdopodobniej po raz pierwszy przez arabskich "uczonych" na terenach dzisiejszej Andaluzji. A przecież i u nas, tuż za miedzą, pod krzaczkiem, kamieniem... Od razu zastrzegę - nie namawiam, nie proponuję, a jedynie uświadomić chcę, ileż to dobra matka natura poupychała w przyrodzie naszej rodzimej. I absolutnie w tym poście nie wspomnę o klasyku i pewniaku czyli łysiczce lancetowatej - no dobra, właśnie wspomniałem, ale tylko po to, żeby nie wspomnieć. Wspomnę za to o mniej znanych "wynalazkach" natury. Na bagnach, przy jeziorach, w podmokłych nieckach napotkać możemy naturalnie rosnące LSD. Czyli tatarak zwyczajny, którego używ...

Oświecenie.

Jest takie stare chińskie przysłowie, które mówi, że bogaty człowiek to taki, który okrada państwo szybciej, niż ono jego. A jest to naród mądry mający na swoim koncie nie tylko ludowe przysłowia, ale też wiele odkryć i wynalazków. Czterema wielkimi wynalazkami Chińczycy nazywają druk, kompas, papier i proch, wszystkie one po raz pierwszy pojawiły się właśnie w Chinach, by potem pomału rozprzestrzenić się na cały świat. Ale jeden z ważniejszych do dziś wynalazków ludzkości należy do kogoś innego. Mowa o elektryczności. I nie dajcie sobie wmówić bajek, że ojcem elektryczności jest Benjamin Franklin, który jedynie przy pomocy latawca, drutu, klucza i butelki lejdejskiej udowodnił, że chmury (zwłaszcza burzowe) niosą ze sobą potężny ładunek elektryczny. Zresztą zjawisko wyładowań ładunków obserwowano już od wieków - 600 l.p.n.e. odkryli to Grecy pocierając bursztyn o bursztyn. Potem dostrzeżono, że niektóre materiały potrafią się elektryzować przy kontakcie ze sobą, a samo słowo pochodząc...