Z hiszpańskiego El hombre dorado to dosłownie: człowiek olśniony złotem. Czyli w skrócie Eldorado. Czyli potocznie rzecz ujmując legendarna kraina pełna złota, wieki temu przez wielu żądnych bogactwa poszukiwana z rozmachem, od południowych krańców Ameryki Południowej, aż po południowe stany dzisiejszego USA. Wiara w to, że tam gdzieś na pewno musi być złoto była tak wielka, że mitycznym Eldorado nawet handlowano w ówczesnej Europie (na przykład Karol V "darował" je w zamian za swoje długi bankierom - co jest dowodem na to, że banki już od wieków zdzierają z ludzi jak tylko mogą). Poszukiwania Eldorado i jego złota Ameryce Południowej przyniosły głównie wojny (czyli śmierć w znakomitej większości rdzennych mieszkańców, czyli Indian), choroby (czyli zazwyczaj też śmierć), upadek tamtejszych cywilizacji (bo śmierć i choroby) oraz chrześcijaństwo (czyli śmierć niewiernych). Jakby nie patrzeć nic dobrego, ale też z punktu widzenia wszystkich skolonizowanych przez białego człowiek...
Fotografia niepotrzebna.