Muzykantki

PF II - czyli podlaskiej fotopatologii ciag dalszy. Podlasie, a właściwie głównie rejon Białegostoku i Białowieży kiedyś odwiedzałem częściej. Za każdym razem zachwycałem się krajobrazem, sielskim, rolniczym, ale też za każdym razem byłem pełen podziwu dla otwartości i szczerości mieszkańców, zachowań jakże odmiennych od wyobcowania, wrogości i anonimowości stolicy, u wrót której przyszło mi mieszkać i żyć. Kilka razy udało mi się na Podlesiu podejrzeć zabawy, a nawet wziąć w nich udział. Dlatego też, kiedy dowiedziałem się o plenerze organizowanym przez Monikę Pietraszewską, na który udało mi się wprosić, od razu wiedziałem jak chcę połączyć moje dawne wspomnienia imprezującego obiboka z moją teraźniejszą pasją, czyli fotografią. Do realizacji potrzebowałem kilku rekwizytów (instrumenty i stroje), których dostarczył nieoceniony Andrzej Bersz, oraz trzech modelek, czyli Oli, Patrycji i Pauli, które to ze względu na imprezowy charakter pleneru bez problemu wcieliły się w tercet muzyczny powracający nad ranem z wesela ;)











Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zombie.

Szecherezada.

Lech, Czech i Rus.