Stało się. W bogoojczyźnianym mieście znajdującym się bliżej nieba niż wiele innych w naszym kraju, doszło do niepokalanego zbezczeszczenia i obrazy majestatu gór i góralskiej za-dumy. W środku nocy, być może nawet po północy wzięła baba i się rozebrała. Ale nie w chałupie, nie w samochodzie, nawet nie w krzakach. Tylko olaboga centralnie na Krupówkach, na najbardziej znanej i reprezentacyjnej ulicy tatrzańskiej stolicy, gdzie za dnia biały miś chadza własnymi ścieżkami, a stragany odpustowe kuszą oscypkiem, smażoną flądrą i plastikowymi ciupagami sklejanymi małymi chińskimi rączkami, za pół dolara dziennie. Ale tam, że się rozebrała... To nic, bo przecież trzeba słusznie zdaje się założyć, że niejedna Maryna tam z gołą dupą przed swoim rozbójnikiem uciekała, lecz nie nazbyt szybko, żeby w końcu radę dogonić dał. A i niejedna Karyna po kilku piwkach rzycią dyskretnie w przykucu słowiańskim błyskała sikając w cieniu latarni, gdy jej Seba męsko ciałem własnym zasłaniał powidoki innym uczestnikom nocnych powrotów do domu. Ta konkretna baba się wzięła i rozebrała i to był dopiero początek. Pornosa konkretnie początek, bo wszystko było solennie filmowane i potem co prawda podobno akcja się przeniosła do bliżej nieokreślonych wnętrz, ale ewidentnie całość stanowiła film dla dorosłych - lotów jak twierdzą wtajemniczeni nie najwyższych, ale dogłębnie poruszających tematykę tegoż gatunku. Informację o zbezczeszczeniu Krupówek - czyli miejsca gdzie za dnia w świetle słońca rozpromienione dzieci za rączkę rodziców bywają prowadzane, a i młodzież wdycha potęgę prastarego ducha gór pospołu ze złaknionymi słoneczka emerytami - nagłośniła zbulwersowana czytelniczka Gazety Krakowskiej i Tygodnika Podhalańskiego, larum ogromne w liście swoim do onych wydawnictw podnosząc słowami własnymi: "Zakopane od lat walczy o wizerunek, a takie sytuacje robią z Krupówek
plan zdjęciowy bez zasad. Dla mnie jest to obrzydliwe i bardzo
kontrowersyjne." Coś tam jeszcze dorzuciła od siebie o tym, że sprawa nie może tak przejść bez echa i że winni muszą ponieść konsekwencje, ale jakie to już nie napisała. Policja w Zakopanem dyplomatycznie póki co upiera się przy wersji, że filmu nie widzieli, a i nikt zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa im nie zgłosił. Burmistrz Zakopanego - o podejrzanie niegóralskim, jednoczłonowym nazwisku Filipowicz - też twierdzi, że zawiadomienia żadnego ani skargi nie otrzymał, ale kiedy to się stanie to się przyjrzy. Zawiadomieniu oczywiście, bo jeśli chodzi o film to chyba można założyć, że z materiałem rzeczonym się już zapobiegawczo zapoznał, skoro zapewnił dziennikarzy Radia Kraków, iż baba się rozbierała zanim jeszcze spadł śnieg.
Mam gdzieś w pradawnych zbiorach rodzinnych pokrytych grubą warstwą iłów i innych skał osadowych album ze zdjęciami, a w nim jedno z Zakopanego. Z misiem nawet chyba o ile mnie pamięć nie myli. Bo kiedyś być w tym miejscu i nie mieć zdjęcia z misiem oraz nie kupić ciupagi na pamiątkę to był obciach. Prawie taki sam jak dziś być w Zakopanym w ogóle. Nie rozumiem więc kompletnie oburzenia czytelniczki sugerującej, że oto goła baba uczyniła z Krupówek plan zdjęciowy bez zasad w dodatku obrzydliwy. Bo brak zasad to tak naprawdę trzeci człon nazwiska każdego szanującego się górala co zarzyna konie w drodze do Morskiego Oka w imię rzekomej tradycji i lenistwa ceprów, a obrzydliwość straszy tam na każdym kroku jeśli chodzi o architekturę, bo jak Polska długa i szeroka wiadomym jest, że prawo budowlane na Podhalu jest jak drzewko pomarańczowe posadzone na Grenlandii - no nie przyjęło się i już. Do tego ta wszechobecna jarmarczna tandeta, której nie mogą uratować nawet kosmiczne ceny jak z Dubaju, choć ostatnimi laty wielu co zamożniejszych Arabów czuje się tam jak w domu - zwłaszcza właśnie jeśli chodzi o wysokość rachunków. Zastanawiającym też jest owe oburzenie po obejrzeniu filmiku - bo tak naprawdę nie wiadomo czy chodzi faktycznie o naturalizm przestrzenny czyli ową gołą dupę na Krupówkach czy o to, że żeby film obejrzeć trzeba było dobrowolnie i nieprzymuszenie wejść na płatną platformę i zapłacić, a skoro jak twierdzą wtajemniczeni dzieło wybitnym nie było, to się żal zrobiło kasy za bilety. Chyba, że owa pani przyłapała swego osobistego męża na oglądaniu, wtedy gniew wydaje się uzasadniony, tym bardziej jeśli małżonek zaniedbuje obowiązki małżeńskie przy tym, choć niepotrzebnie oczywiście brudy prane są publicznie - rozsądniej udać się z problemem do poradni i tam w zaciszu gabinetu terapeutycznego skorzystać z porad specjalistów.
Tak czy siak Podhale ma darmową reklamę, internauci mają ubaw, filmik zapewne zarabia na siebie nieźle, tym bardziej, że chwile później ta sama niewiasta, która biegała goła po Krupówkach wrzuciła do sieci nagranie z Poznania gdzie przebrana za zakonnicę wykonuje różne obsceniczne gesty, a i jak się także okazało ma na swoim koncie również nieobyczajne wybryki-filmiki z Gorzowa Wielkopolskiego i Karpacza. Znając życie oto właśnie, już za chwileczkę już za momencik rozpocznie się odgórnie zaordynowane przez połączone siły rządowo-kościelne, ogólnopolskie polowanie z nagonką na bohaterkę tych nagrań, choć spora część komentujących sprawę internautów z wypiekami na twarzy obstawia kolejne miasta, gdzie być może pojawić się może gwiazdka, licząc zapewne po kryjomu, że to będzie akurat ich miasto. Powiedzmy sobie szczerze. Po pierwsze jak śpiewała kiedyś Irena Santor już nie ma dzikich plaż na których zbierała bursztyny, co znaczy, że zasadniczo miejsc o których można by powiedzieć "odludzie" też praktycznie już nie ma, a z tego z kolei wynika, że mniej lub bardziej wszędzie mamy miejsce publiczne, nie licząc własnych domów czy mieszkań - choć i to może być ryzykowne jak nie zaciągniemy szczelnie zasłon zaczynając aerobic czy jogę w stroju pierwszych biblijnych ludzi - a każdy miłośnik tych ćwiczeń wie, że tekstylia ograniczają i obcierają. Po drugie nie od dziś wiadomo, że kobieca łechtaczka (tak wiem, męskich nie ma jeszcze - chyba) mająca około 8000 zakończeń nerwowych nie jest nawet w połowie tak wrażliwa jak polski wyznawca jedynie słusznej wiary, co oznacza, że są na tym świecie i w tym kraju ludzie, którzy potrafią poświęcić wiele i dać z siebie dużo, żeby tylko móc poczuć się urażonymi czymkolwiek i gdziekolwiek. Oba te fakty powodują, że w tym nadwiślańskim kraju naprawdę wiele, jeśli nie wszystko może urażać uczucia, a już na pewno uraża nagość w jakiejkolwiek formie, bo choć wedle pewnego pisma pewien bóg stworzył ludzi nagimi i tak sobie hasali beztrosko, to potem ukarał ich za próbę niekonsultowanego przejścia na frutarianizm i kazał się im ubrać - od tamtej pory przez wieki wieków spora część globalnej populacji na pamiątkę tego wydarzenia postanowiła solidarnie cierpieć z Adamem i Ewą odgniatając się gumkami, szwami czy co bardziej hardkorowi lateksem.
Najbardziej znany zakopiański ceper czyli Witkacy, który bohaterem wielu skandalików obyczajowych w stolicy Tatr i nie tylko był, zapewne się teraz w grobie przewraca. I to ze śmiechu, że coś tak trywialnego jak goła baba wywołało taką gównoburzę. I jeśli istnieje życie pozagrobowe w jakiejkolwiek formie (np. żyje teraz po raz siódmy w ciele kota) to sobie mruczy z zadowoleniem pod wąsem, że owych czasów w postaci ludzkiej nie dożył, bo by zanudził się na śmierć przysypany fałszywą ludzką pruderią, choć z drugiej strony mnogość pokus dostępnych na wyciągnięcie ręki pewnie by mu się spodobała i spłodziłby niejeden jeszcze soczysty i pikantny tekst, grafikę czy zdjęcie. A skoro o zdjęciach mowa to u mnie na zakończenie... hm... no jakby to napisać, żeby was za bardzo nie zaskoczyć... no nieubrana kobieta. W sumie to nawet dwie. Ale zdjęcia zostały wykonane za dnia i to z dala od Tatr, bo nad środkowopolską rzeczką Pilicą. Nie powiem, kilkoro sennych wędkarzy w szuwarach łypało zrazu nieufnie, ale kiedy grzecznie zapytałem czy aby ryb im płoszyć nie będziemy, jeśli tylko na chwilkę i odrobinkę się zwitkaczymy w tych jakże cudnych okolicznościach przyrody ku chwale sztuki zwanej fotografią, to się okazało, że nie mają nic, ale to absolutnie nic przeciwko i do żadnych gazet skarg pisać nie będą.
Adela Photo Pathology 10 lat temu prawie. Paula i Marta. Kiev88/tmax400.
Podobno ludzki organizm rośnie średnio do 20 roku życia. Potem mówi pas, koniec, wyżej nie da rady, ale kurcze zobacz ile mamy miejsca jeszcze po bokach. I żeby nie było, że to tylko dowcip to ostatnimi laty naukowcy z rożnych krajów (w tym również i Polski) postanowili zająć się kwestią otyłości i to otyłości szczególnej bo tej dotykającej żonatych mężczyzn. No i wyszło im czarno na białym, że tyją oni częściej, szybciej i w większej ilości niż ich nieżonaci rówieśnicy. Co jasno dowodzi kto jest bezsprzecznie winien temu, że faceci po ślubie grubieją. A wszystko się zaczęło oczywiście od Ewy, która sama zeżarła całe jabłko i biedny Adam musiał zjeść tłustego węża i potem nie mógł przejść przez ucho igielne i tak wylądował poza rajem, gdzie Ewa ujrzała jego nagość, której on sam wcześniej nie dostrzegał z powodu zaawansowanej lustrzycy, a jak wiadomo luster jeszcze wtedy u bogu nie było. Czy jakoś tak to szło, dokładnie już nie pamiętam, bo na religię przestałem chodzić dosyć wcześnie ...
Komentarze
Prześlij komentarz