Po czym poznać, że nadeszła prawdziwa jesień? Na przykład można po wyjściu z domu dostać z liścia. Młodzieży pewnie się to skojarzy ze strzałem w pysk z otwartej ręki (dawniej mówiło się o spoliczkowaniu), ale mi chodzi o najprawdziwszego liścia którym dostaje się w twarz. I choć dąb szypułkowy jaki mnie zaatakował dwa dni temu w odróżnieniu od swojego kuzyna dębu czerwonego zbyt okazałych liści nie ma, to kiedy taki lekko zmoczony deszczem (mam nadzieję, że to był deszcz) i niesiony wiatrem pacnie wam na twarz w części około ocznej to pewne zaskoczenie jest. Wesołym oczywiście zaskoczeniem. Drugim przykładem pozwalającym rozpoznać nadejście jesieni bez wychodzenia z domu jest kobieta. Oczywiście najłatwiej kiedy już ją znamy, mieszkamy z nią jakiś czas i widujemy ją rano kiedy się też ubiera, a nie tylko rozbiera wieczorem. Czyli otwarcie drzwi szafy i ... aaaaa nie mam w czym dziś iść do pracy! Tak wiem, to sytuacja występująca bardzo często niezależnie od zmian pór roku czy wielkośc...
Fotografia niepotrzebna.