Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, kiedy byłem jeszcze młodym chłopcem w okresie dojrzewania (żona złośliwie twierdzi, że ten etap akurat pominąłem w swoim rozwoju, ale to żona, więc wiecie, rozumiecie) nie było modnych później pisemek typu Bravo Girl, Filipinka czy Popcorn z poradami dla zagubionych lub niedoświadczonych nastolatków nieradzących sobie z porzucaniem wieku dziecięcego i nagłym pojawieniem się owłosienia łonowego. Nie było wtedy nawet Playboya w którym można by było podejrzeć jak z grubsza zbudowana jest kobieta, z tymże słowo grubsza w tym konkretnym przypadku odnosiło się wtedy do biustu, bo kiedy już pojawiła się nasza rodzima edycja Playboya (wcześniej docierały ukradkiem te niemieckie z rzadka prawilne amerykańskie) to wszystkie kobiety na łamach pisma prezentowały nader obfite i przepiękne biusty będące arcydziełami chirurgów plastycznych. Potem co prawda po wielu latach Playboy odszedł od tej mistyfikacji i pojawiać się zaczęły kobi...
Fotografia niepotrzebna.