Dawno dawno temu, tak dawno, że na samoloty mówiło się aeroplany, w czasach kiedy trwała krwawa wojna polsko-bolszewicka, za sprawą pewnego spotkania w paryskim hotelu Wagram siedmiu Amerykanów i jednego Polaka powstała eskadra Kościuszkowska. Jednym z Amerykanów był pilot myśliwski posiadający już doświadczenie z okresu I wojny światowej, Merian Caldwell Cooper, którego z Polską łączyła przedziwna więź. Jego prapradziadek John Cooper był starszym oficerem u Kazimierza Puławskiego, który walcząc przeciwko Brytyjczykom w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych zyskał miano amerykańskiego bohatera (do dziś w całych stanach USA obchodzone jest na pamiątkę śmierci Puławskiego pod Savannah święto General Pulaski Memorial Day). Zarówno Merian jak i inni amerykańscy piloci niejednokrotnie podkreślali, że ich udział w walkach o obronę świeżej, polskiej niepodległości jest formą spłaty długu jaki Ameryka ma u Polaków. Naszą ojczyznę reprezentował zaś sam generał Rozwadowski, wyśmienity stra...
Fotografia niepotrzebna.