Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2021

Krużganek oświaty.

Jaka róża taki cierń, nie dziwi nic... Jaki kamień taki cios, n ie dziwi nic - tak to w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku śpiewała Edyta Geppert. Na bok na razie odłóżmy tradycyjne narodowe dywagacje, czy Geppert to polskie nazwisko i skupmy się na dniu wczorajszym, kiedy to przez Warszawę, mimo usilnych przeciwdziałań władz stolicy oraz prawomocnych wyroków sądów instancji różnorakich przeszło bydło, choć przyznać trzeba, że jak na swoje możliwości i potencjał przeszło w tym roku o dziwo nad wyraz spokojnie. Być może wpływ na ten fakt miało to, iż przemarsz ów uzyskał w ostatniej chwili rangę wydarzenia narodowego, mimo braku obecności na nim figurantów narodowych czyli premiera czy prezydenta, o prawdziwym naczelniku państwa polskiego duce Jarku nie wspomnę, bo ten się publicznie dawno nie pokazuje w trosce o wyrazy uwielbienia jakimi może go potraktować wdzięczny naród. Miasto niemniej starannie przygotowało się do tej hucpy: z trasy przemarszu pochodu usunięto ławki, kosze, s...

Niewieścienie.

 Jakiś czas temu deklarowałem, że nie nazwę ministra Czarnka debilem. I słowa dotrzymuję, bo gdybym to zrobił to jakże skrzywdziłbym niewinnego człowieka, który jako jeden z wielu (ale jaśniejący na firmamencie silniej niż reszta), niesie światełko nadziei w tym mrocznym świecie pełnym zepsucia i szatańskich pokus czyhających na człowieka na każdym kroku. Jedną z zalet ministra (lista ma wiele pozycji) jest szeroko rozumiana odwaga, przez niektórych, co się nie znają oczywiście, mylona z brawurową głupotą. To odwaga w podejmowaniu kontrowersyjnych, ale potrzebnych decyzji i odwaga w zatrudnianiu fachowców z najwyższej półki. Jak na ten przykład profesora Skrzydlewskiego, z którym pospołu jak mniemam, Czarnek postanowił przywrócić polskiemu szkolnictwu i przede wszystkim polskiemu społeczeństwu właściwą równowagę. Ta równowaga to jak głosi sam profesor " "ugruntowanie dziewcząt do cnót niewieścich". Koniec z propagowanymi przez zgniły moralnie "Zachód" niewłaści...

Jak Czarnek do Poznania po szwedzkim zaborze...

 Sąd orzekł, że nie wolno prezydenta Rzeczypospolitej nazywać debilem. To znaczy dopóki mamy wolność wypowiedzi to wolno, ale nie bezkarnie. Nie czytałem orzeczenia wyroku i nie wiem czy w uzasadnieniu było o obrazie władzy czy też może o złamaniu tajemnicy państwowej, więc na wszelki wypadek opisując osobę obecnie nam miłościwie urzędującego ministra Edukacji i Nauki nie nazwę go debilem. Pamiętam jak kilka lat temu oburzeni rodzice i nauczyciele twierdzili zgodnie, że minister Zalewska to najgorsze co mogło się przytrafić naszemu systemowi oświaty. Gdyby tylko wtedy wiedzieli jak bardzo się mylą... Po rewolucyjnych zmianach Czarnka na listach lektur dla dzieci i młodzieży, w których w miejsce podejrzanych moralnie pisarzy czy poetów pojawia się zarówno Jan Paweł II, jak i Karol Wojtyła (obaj wielcy przyjaciele dzieci i jeszcze więksi obrońcy księży, którzy mieli do dzieci słabość) i w uzupełnieniach niejaki Wyszyński, nadeszła pora na zmiany w planie lekcji. Kościół Katolicki już...

Tadeusz bez serca i macice.

Media donoszą, że, o ile koronawirus nie utrzyma tempa natarcia, za około rok mają ruszyć zdjęcia do filmowej superprodukcji o niejakim Kościuszce, Tadeuszu zresztą. Jak trafnie zażartowali prezenterzy Rock Radia, trwają spory czy Kościuszkę ma zagrać Will Smith czy Eddie Murphy co jest oczywistym ironicznym komentarzem do panującej ostatnio za oceanem histerii poprawności politycznej i rasowej, powodującej absurdalne niekiedy obsadzanie czarnoskórych aktorów i aktorek we wszystkich możliwych rolach. O ile jestem w stanie sobie wyobrazić Batmana, Conana, Spidermana, czy nawet już Gustlika (ze Śląska był), albo ostatecznie Brunnera (czarny charakter), lub niech już stracę: Zawiszę Czarnego, granych przez czarnoskórych aktorów, o tyle Robin Hooda, Króla Artura, Ani z Zielonego Wzgórza czy też króla Jagiełły już nie. No nie i już, inaczej z automatu film staje się komedią, a ja nie będąc absolutnie rasistą, nie zamierzam nigdy w życiu lepić bałwana z czarnego śniegu. Rasistą - jak history...

King Kong kontra Budionnyj czyli dług, honor i kinematografia.

Dawno dawno temu, tak dawno, że na samoloty mówiło się aeroplany, w czasach kiedy trwała krwawa wojna polsko-bolszewicka, za sprawą pewnego spotkania w paryskim hotelu Wagram siedmiu Amerykanów i jednego Polaka powstała eskadra Kościuszkowska. Jednym z Amerykanów był pilot myśliwski posiadający już doświadczenie z okresu I wojny światowej, Merian Caldwell Cooper, którego z Polską łączyła przedziwna więź. Jego prapradziadek John Cooper był starszym oficerem u Kazimierza Puławskiego, który walcząc przeciwko Brytyjczykom w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych zyskał miano amerykańskiego bohatera (do dziś w całych stanach USA obchodzone jest na pamiątkę śmierci Puławskiego pod Savannah święto General Pulaski Memorial Day). Zarówno Merian jak i inni amerykańscy piloci niejednokrotnie podkreślali, że ich udział w walkach o obronę świeżej, polskiej niepodległości jest formą spłaty długu jaki Ameryka ma u Polaków. Naszą ojczyznę reprezentował zaś sam generał Rozwadowski, wyśmienity stra...