Od całkiem niedawna w przedszkolach uczą, że w przyrodzie najważniejsza jest równowaga. Zakłócenie tej niezwykle delikatnej harmonii prawie zawsze ma katastrofalne skutki oraz może prowadzić do wymierania całych gatunków, zależnych od siebie populacji i w efekcie do bezpowrotnej dewastacji ekosystemów na skalę kontynentalną czy nawet światową. W tych samych przedszkolach, a później szkołach również od niedawna uczą też, że największym zagrożeniem dla przyrody jesteśmy my, ludzie, oraz tego, że o Ziemię trzeba dbać - inaczej grozi nam katastrofa. Człowiek bowiem, będąc niezaprzeczalnie tworem zależnym od przyrody i jej różnych ekosystemów jest jednocześnie największym na ziemi parazytem. Czyli tłumacząc z polskiego na nasze: pasożytem. Encyklopedyczna definicja pasożytnictwa wywodzi się z greckiego słowa parasitos, czyli spożywający przy stole innego. Ten nieco anachroniczny zwrot można by w uproszczonej formie przetłumaczyć na język młodzieżowy: ktoś, kto przyszedł napić się i najeść n...
Fotografia niepotrzebna.