Rudolf Diesel się w grobie przewraca. To znaczy, przewraca się gdzieś na dnie morza. Dokładniej to na dnie kanału La Manche. Coraz więcej bowiem miast europejskich wprowadza zakaz wjazdu starszych samochodów z silnikiem diesla do centrum, z tymże samo określenie centrum bywa mocno umowne jak w przypadku Warszawy, w której to pomysłodawcy i architekci tego zakazu swobodnie kreślą linie na mapie jak im kredka poleci. Drodzy decydenci stolicy. Ja naprawdę już od dawna nie wjeżdżałbym do miasta w ogóle samochodem. Bo, ani to przyjemne, ani tanie (opłaty parkingowe), ani oszczędzające czas. Z dziką, nieukrywaną przyjemnością zaparkowałbym gdzieś na obrzeżach i pomknął sobie metrem do centrum. Ale kur.... Kurna nie mogę. Bo wszystkie wybudowane parkingi Park & Ride na linii metra, od samego początku były za małe. Nie każdy idzie do roboty na szóstą, a o 9-10 przed południem można zapomnieć o wolnym miejscu do zaparkowania, zaś wokół zapchanych parkingów krążą sępy ze Straży Miejskiej pol...
Fotografia niepotrzebna.