"Rzuć bracie blage i chodź na Prage, weź grube lage, melonik tyż. Zobaczysz blagie, dziewczynki nagie, każda na wage ma to co wisz..." Tak w latach trzydziestych ubiegłego wieku sławiły praskie kapele w piosence "swoją" część Warszawy, ostrzegając już wtedy, że bez kija na Pradze ani rusz. W czasach PRLu niezbyt dobra sława Pragi pogłębiła się, między innymi z powodu przymusowego przesiedlania na tą stronę Wisły tak zwanych obywateli drugiej kategorii. Słynny Wiech (Stefan Wiechecki) w swoich powojennych felietonach opisując Szmulki i Targówek z przymrużeniem oka, bardzo ten wizerunek "szemranej" Pragi starał się ocieplić, ale mimo to w świadomości warszawiaków Praga jawiła się jako miejsce, gdzie nie należy bywać, jeżeli się nie musi. Nawet na początku lat 90 tych ubiegłego wieku, kiedy rozpoczęła się transformacja polityczno społeczna, poruszający się po tej części Warszawy samotny obcy mógł się czuć co najmniej niekomfortowo, a w szkołach odbywały si...
Fotografia niepotrzebna.